Amerykańska wokalistka Dee Dee Bridgewater to jedna z ikon współczesnego jazzu. Na Zadymce odbędzie się premiera europejska jej najnowszej płyty.
DEE DEE BRIDGEWATER
Dee Dee Bridgewater, to jedna z ikon współczesnego jazzu. Ta amerykańska aktorka i wokalistka wielokrotnie była nagradzana i nominowana do prestiżowych nagród (od Grammy Awards po Jazz Academy Awards). Prowadzi popularną audycję JazzSet with Dee Dee Bridgewater w National Public Radio. Na Zadymce zaprezentuje po raz pierwszy w Europie materiał z najnowszej płyty poświęconej Billie Holiday.
Dee Dee, wielokrotnie nominowana i nagradzana Grammy Awards, to tak naprawdę Denise Garret – Bridgewater, urodzona 27 maja 1950 roku w Memphis, w stanie Tennessee, córka trębacza Matthew Garretta. Lata licealne stały się dla młodej wokalistki momentem poważnego zajęcia się śpiewem, początkowo w konwencji bluesowej i rockowej. Na przełom trzeba było poczekać do 1970, kiedy już jako studentka University of Illinois, poślubia trębacza Cecila Bridgewatera. Niebawem razem zostaną zatrudnieni w zespołach Horace’a Silvera, co zwiazane będzie też z ich wyjazdem do Nowego Jorku. W następnym roku Dee Dee spróbuje swoich sił w słynnym w big bandzie Thada Jonesa i Mela Lewisa. Udaje jej się zostać zauważoną podczas koncertów big bandu w klubie Village Vanguard, a okres wspólnej pracy uwieńczony zostanie albumem “Suite for Pops”. Jest to okres bardzo intensywnej pracy z takimi muzykami, jak Buddy Terry, Pharoah Sandersem i Stanleyem Clarkiem, a także koncertów z Maxem Rochem i Cecilem Taylorem. To był jednak dopiero początek.
Jej zainteresowania muzyczne są niezwykle szerokie, czego dowodem są najróżniejsze muzyczne konstelacje w jakich uczestniczy. W lipcu 1973 podczas legendarnego festiwalu Newport w Nowym Jorku, wokalistka bierze udział w wykonaniu arcytrudnej i kontrowersyjnej “Freedom Now’s Suite” perkusisty oraz innowatora jazzu Maxa Roacha. W kwartecie, w którym gra również ekscentryczny awangardowy pianista Cecil Taylor subtelna wokalistyka Dee Dee staje sie integralnym instrumentem całego, karkołomnego pomysłu jazzowego. Być może koncert ten stał się momentem przełomowym w jazzowej karierze artystki - do wspólnych projektów zapraszają ją najwybitniejsi jazzu: Roy Haynes, Sonny Rollins, Dexter Gordon, Dizzy Gillespie, Cecil McBee, Billy Harper.
Europa musiała poczekać do 1973 roku na odkrycie przyszłej amerykańskiej gwiazdy. Jej pierwsze spotkanie z francuską publicznością, które miało miejsce na Festival de Chateauvallon okazało się wielkim sukcesem. Zaśpiewała tylko trzy utwory, ale to wystarczyło, by uwieść publiczność i krytyków. “Przybyła nareszcie Dee Dee Bridgewater, wspaniała wokalistka, za parę lat z pewnością jedna z największych” - pisał wówczas prestiżowy Jazz Hot Magazine. Przepowiednia ta w szybkim czasie miała się spełnić, a na dodatek amerykańska artystka na tyle zakochała się w Paryżu, że w latach osiemdziesiątych postanowiła w nim zamieszkać. Zmiana otoczenia okaże się kluczowa dla jej kariery.
Twórczość Bridgewater charakteryzują artystyczne wzloty i komercyjne upadki. Artystka nie tylko nie trzymała się jednej stylistyki, ale szła też w rejony bardziej rozrywkowe. W 1974 roku zadebiutowała na płycie “Afro Blue”, ale poważny kontrakt podpisała dopiero dwa lata później ze znaną wytwórnią Warner Brothers, co zaowocowało niestety porzuceniem jazzowej stylistyki na rzecz dominującego w tym czasie disco. Kolejne płyty dziś już raczej umieszczane są na marginesie jej twórczości, choć otrzymywała w tym czasie nagrody za występy na Broadwayu i w paryskiej rewii „Sophisticated Ladies”. Dopiero porzucenie Nowego Jorku na rzecz Paryża zaowocuje powrotem do stylistyki jazzowej, do której Dee Dee bardzo umiejętnie włączy popularne utwory, jak choćby duet z Rayem Charlesem w piosence “Til The Next Somewhere”, nagranej na płycie “Precious Things”. Warto wyróżnić też album “Keeping Tradition” z 1992 roku nagrany z Thierrym Eliezem i poświęcony muzyce Horace Silvera “Love and Peace” dwa lata później. Płytą wyjątkową, którą śmiało można zaliczyć do najwybitniejszych albumów z jazzowym wokalem, była “Dear Ella” z 1997 roku, za który wokalistka otrzymała nagrodę Grammy. Powstała w hołdzie wielkiej Elli Fitzgerald, wypełniona jest świetnymi interpretacjami jej utworów i znakomicie dobraną muzyką, o którą zadbali m.in: Lou Levy na pianinie, Ray Brown na kontrabasie, Grady Tate na perkusji, Kenny Burrell na gitarze, Milt Jackson na wibrafonie. Praca we Francji i zetknięcie na żywo z jej kulturą zaowocowało kolejnym bardzo udanym albumem “J’ ai Deus Amours”, na którym znajdują się interpretacje wielkich standardów muzyki francuskiej.
Uznawana za następczynię takich jazzowych legend jak Billie Holiday, Elli Fitzgerald czy Niny Simone, Bridgewater potrafi od dłuższego czasu nie tylko sprawiać, by swymi kolejnymi płytami utrzymywać się w wokalnej elicie, ale także by raz za razem wydawać krążki, które bardzo różnią się od siebie pod względem stylistycznym, a mimo to ciągle nie schodzą poniżej pewnego poziomu.
Po wspaniałym hołdzie jaki dla Elli Fitzgerald Dee Dee nagrała album z piosenkami Billy Holiday. Tak piosenkarka wyrażała swoje emocje związane z odbiorem muzyki jej wielkiej poprzedniczki: „Czytałam jej autobiografię, kiedy miałam 19 lat i wstrząsnęła mną historia jej życia. Więc kiedy słuchałam jej muzyki, to było jak słuchanie rezultatów życia tej kobiety. Zawsze jestem zaniepokojona, kiedy jej słucham. Zawsze jestem smutna, gdy słuchał Billie Holiday.” To nie pierwsze artystyczne spotkanie wokalistki z osobowością i muzyką Billy Holiday, już w 1986 roku Dee Dee zagrała jej postać w musicalu Lady Day. Teraz powraca w tej samej roli kreując ją na nowo, za pomocą swojego głosu, który zaprezentuje wszystkim uczestnikom XII Bielskiej Zadymki Jazzowej, jako premierowe wykonanie albumu w Europie.